4 lipca 2025 · Przywództwo

Im więcej wiesz, tym trudniej usłyszeć, że się mylisz

Doświadczenie potrafi zamknąć lidera na sygnały, że coś idzie nie tak. Dlaczego warto mieć z kim zderzyć swoje myśli.

Im więcej wiesz, tym trudniej usłyszeć, że się mylisz

Rozmowa dwóch znajomych w jednym z warszawskich pubów.

— Dociągnęliśmy ten kwartał. Ale to był już teatr.

— W sensie?

— Dogadaliśmy z trzema największymi klientami, żeby przyspieszyli zamówienia. Wrzucili to, co i tak mieli złożyć w maju, jeszcze w marcu. Trochę rabatów, trochę polityki, trochę presji. W ostatniej chwili, ale na szczęście weszło.

— Czyli target zrobiony?

— Zrobiony. +9% rok do roku. CFO zachwycony, prezes mówi, że „nasza strategia sprzedażowa działa” Tyle, że nikt nie widzi, że właśnie wyczyściliśmy pipeline prawie do zera. — Ups... to możesz mieć wyzwanie za chwilę.

— I to jakie. Szczególnie, że target na Q2 jest jeszcze wyższy. To już zdecydowanie mission impossible.

— Nie masz pomysłu?

— Aż tak źle to nie, coś tam zawsze da się wymóżdżyć. Tylko że nic nie składa się w logiczną całość. Mam kilka opcji, ale nie wiem, które z nich mają realny potencjał, a które są tylko próbą ratowania sytuacji, bez perspektyw na zrobienie Q2.

— A nie masz kogoś, z kim mógłbyś to przegadać, skonsultować?

— No niestety nie. I to mnie w tym wszystkim najbardziej uwiera. Potrzebuję rozmowy z kimś, kto spojrzy na to wszystko z dystansu, zada inne pytania niż wszyscy, walnie mnie „między oczy”, no wiesz... Kogoś, kto nie będzie sprawdzał wskaźników, tylko dotknie samego sensu mojego planu, decyzji. Nie mam u siebie takiej osoby.

— A Twój zespół?

— Zespół działa świetnie. Ale jest od realizacji. Nikt nie podważy moich założeń.

— Zarząd?

— (Śmiech)…No coś Ty, tam się nie zadaje pytań. Tam się daje rozwiązania i dowozi wyniki

To tylko pozornie rozmowa o wynikach. W rzeczywistości to opowieść o coraz częstszej samotności w podejmowaniu decyzji. O tym, że im więcej masz doświadczenia, tym trudniej znaleźć kogoś, kto nie tylko zrozumie Twój kontekst, ale jeszcze zada pytanie, które naprawdę coś zmienia.

Pojawia się potrzeba rozmowy, ale nie tej przypadkowej, zdawkowej. Chodzi o spotkanie z kimś, kto nie jest częścią układu, nie filtruje przez politykę, nie oczekuje uznania. Kto nie da gotowych odpowiedzi, ale sprowokuje do głębszej refleksji. Kto, właśnie przez dystans, będzie widzieć to, czego Ty już nie dostrzegasz.

W końcu na zewnątrz wszystko wygląda dobrze. Są wyniki, napięty kalendarz, zespół realizuje cele. Masz poczucie sprawczości, kontrolujesz sytuację. Z góry słyszysz, że jesteś skuteczna/y i dobra/y. Ale Ty czujesz, że gdzieś pod powierzchnią coś zaczyna się rozjeżdżać. Pojawia się dyskomfort, którego nie potrafisz jeszcze nazwać. Jak jazda po polnej drodze, gdy wpadłaś/eś w koleiny i każda próba zmiany kierunku to opór, szarpnięcie, wysiłek. Jedziesz dalej, z rozpędu, ale nie jesteś już pewien/pewna, dokąd właściwie zmierzasz.

Ten brak jasności zderza się z systemem, który działa dokładnie tak, jak został zaprojektowany. Ma utrwalać dotychczasowy kierunek i nie zostawiać miejsca na jego podważenie.

Im wyżej jesteś w organizacji, tym trudniej o prawdziwy dialog

Dzieje się tak nie dlatego, że ludzie milczą. Rozmów, wymiany informacji jest aż nadto, ale rzadko są to pytania o sens. Częściej potwierdzenia. Liczby, raporty, rytuały. System wspiera stabilność, nie refleksję. Menedżer na górze ma wiedzieć, nie pytać. Ma prowadzić, nie szukać. Przestrzeń na wahanie, niepewność, szczerą analizę nie została przewidziana.

To nie kwestia złej woli, tylko rytmu, w jakim działa organizacja. Dni wypełnione spotkaniami, presja wyników, oczekiwania spójności. Relacje wokół dostosowują się do Ciebie. A Ty, nawet jeśli naprawdę chcesz słuchać, słyszysz coraz mniej. Ludzie zaczynają filtrować przekaz. Z lęku, z lojalności, z potrzeby bycia „po właściwej stronie”.

Z czasem zaczynasz analizować sam/a, w głowie, dla siebie. Rozmowy stają się płytsze. Informacje – powierzchowne. Decyzje - szybsze. I choć wszystko wygląda dobrze, coraz częściej działasz w oparciu o stare schematy, a nie o realne rozeznanie. Trudno o rozwój, kiedy nie ma komu zadać Ci, wydawać by się mogło, oczywistego pytania: dlaczego właściwie robisz to w ten sposób?

Niektórzy próbują sobie z tym radzić. Pracują więcej, analizują głębiej, czytają więcej książek, słuchają podcastów, zapisują się na szkolenia. I choć wracają z notatkami i zapałem, to wdrożenie tego w realia firmy bywa frustrujące. W końcu zmiana potrzebuje przestrzeni, a tej często brakuje.

Są też tacy, którzy dochodzą do ściany. I wtedy pojawia się potrzeba innego rodzaju rozmowy, takiej, która nie sprowadza się do dzielenia się dobrymi praktykami. Chodzi o rozmowę, która sięga głębiej, do sposobu myślenia, decyzji, założeń, których już nie kwestionujesz, bo wydają się oczywiste. Taką rozmowę możesz przeprowadzić tylko z osobą, która zna realia, ale nie jest ich zakładnikiem. Nie szuka aprobaty, nie chce się wykazać, nie gra Tobą, tylko gra z Tobą dla Ciebie.

Co naprawdę pomaga?

Gdy zaczynasz to wszystko zauważać, pojawia się pytanie: co dalej? Jak nie zatrzymać się na refleksji, tylko ruszyć z miejsca mądrzej, świadomiej, we właściwym kierunku? Oto cztery konkretne kroki, od których warto zacząć.

  1. Zainicjuj regularne rozmowy z osobami spoza Twojej struktury. To powinny być osoby, które rozumieją Twój kontekst, ale nie są jego częścią. Szukaj ludzi, którzy nie boją się zadawać trudnych pytań.

  2. Zaproś do współpracy partnera strategicznego lub sparingpartnera. Powinien to być ktoś, kto nie będzie Cię oceniał, ale też nie będzie Ci schlebiał. Jego/jej zadaniem jest widzieć więcej i pytać lepiej.

  3. Stwórz własne środowisko refleksji. Możesz zacząć od dwóch-trzech osób z innych firm, które mierzą się z podobnymi wyzwaniami. Znajdziesz takie na wielu forach, w grupach zrzeszających ludzi chcących wymieniać się doświadczeniem. Ważne, by nie była to grupa autoprezentacji, ale realnej rozmowy.

  4. Nie odkładaj tej decyzji na później. Najlepszy moment na zatrzymanie się nie nadejdzie sam/a, musisz go zaplanować.

W świecie, w którym liderzy uczą się szybko, działają sprawnie i podejmują decyzje w warunkach nieustannej zmienności, największą przewagą może być nie to, co wiesz, ale to, czy masz z kim zderzyć swoje myśli. Porozmawiać naprawdę, przefiltrować wątpliwości, uporządkować chaos i określić miejsca, w których działasz siłą rozpędu.

To właśnie tam, w dobrze zadanym pytaniu, w czyimś „dlaczego?”, w chwili milczenia między zdaniami, może zacząć się prawdziwa zmiana. Dla Ciebie. Dla zespołu. Dla organizacji.

Jeśli temat, który poruszam, jest Ci bliski, zapraszam do kontaktu. W ProfBoost wspieramy liderów i liderki w rozmowach, które pomagają odzyskać sens, połączyć codzienne działania z tym, co naprawdę ważne, i wykorzystać w pełni potencjał, który wykracza poza tu i teraz. www.profboost.pl

Przeczytaj również